Być może wyjazd spontaniczny nie jest spełnieniem marzeń tych, którzy chcieliby wyrwać się z codziennego kieratu i raz wreszcie porządnie poszaleć. Ale też nie uda im się to, jeśli wszystko zostawią losowi i dadzą się ponieść żywiołom. Jeśli tak zrobią, to może okazać się, że na przykład, całkiem wygodne apartamenty w Wiśle o których mówił kolega to tak naprawdę ciasna i zimna chatka na zboczu góry, do której nie da się dojechać i w której ogrzewanie działa tylko przy plus trzydziestu.
Żeby uniknąć takiej sytuacji, należy dobrze się przygotować. Załóżmy więc, że wybieramy się w Beskidy. W takiej sytuacji pierwszą rzeczą, jaką powinniśmy zrobić będzie ustalenie, czy polecane nam apartamenty w Wiśle rzeczywiście spełniają nasze wymagania. To ważne, bo od jakości noclegu zależeć będzie jakość całego pobytu. Jeśli jedziemy na narty to niezależnie od tego, jak dobrze przygotowane są stoki, wizja powrotu do gnijącego pokoju zawsze będzie psuła zabawę.
Jeśli okaże się, że apartamenty są za drogie lub o zbyt niskim standardzie lub po prostu za daleko, powinniśmy poszukać innego noclegu. W sieci działa wystarczająco wielu pośredników, którzy mogą nam to ułatwić. Dopiero wówczas możemy przystąpić do kolejnego etapu planowania.
Będzie to planowanie trasy i wydatków, które ponieść trzeba na przejazd (lub przelot) do miejsca pobytu. Warto sprawdzić dokładnie jak wygląda trasa po drodze i czy nie ma na niej niespodzianek. Dobrze jest też dowiedzieć się, czy na danej drodze występują korki, a jeśli tak, to jak ewentualnie można je ominąć. Dopiero po zgromadzeniu takich informacji można zająć się resztą działań związanych z wyjazdem. Co nie znaczy, że należy je puszczać na żywioł. Przeciwnie, także one powinny być odpowiednio zaplanowane i opierać się na jasnych i merytorycznych przesłankach.
--Stopka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz